Joanna Łępicka

Tłumacz przysięgły języka angielskiego Kraków

Afgańscy tłumacze pomagający wojskom koalicji pozostawieni sami sobie

Zawód tłumacza zazwyczaj wiąże się z dużą ilością stresu i nie należy do najłatwiejszych. Istnieje jednak szczególna grupa tłumaczy, których praca to codzienna walka o przetrwanie. To osoby, które są zatrudniane jako tłumacze przez kontyngenty wojskowe prowadzące działania w ich kraju.

Konflikty w Iraku czy w Afganistanie, w które zaangażował się świat zachodni w ostatnich latach, wymagały pomocy ludzi, którzy biegle posługiwali się lokalnymi językami. Od 2013 r. wojska koalicji wycofują się powoli z Afganistanu pozostawiając po sobie ogromny problem – miejscową ludność cywilną, która pracowała dla nich podczas działań wojennych jako lekarze, kierowcy itp. Przede wszystkim dotyczy to tłumaczy. Osoby takie uważane są w swym kraju za zdrajców, przez co ich życie oraz życie ich rodzin jest zagrożone.

W największym stopniu problem ten dotyka oczywiście Stanów Zjednoczonych , które już wcześniej musiały borykać się z podobnymi trudnościami po zakończeniu działań wojennych w Iraku w 2010r. Wdrożono wtedy specjalny program „Refugee Crisis in Iraque”, jednak z ponad 20 tys. wniosków o wydanie wizy tylko niewielka część została rozpatrzona pozytywnie. Teraz sytuacja byłych współpracowników wojsk amerykańskich wydaje się jeszcze trudniejsza, co bardzo trafnie, z charakterystycznym dla siebie słodko-gorzkim spojrzeniem, przedstawił amerykański dziennikarz brytyjskiego pochodzenia, John Oliver, w swym autorskim programie satyryczno-informacyjnym „Last Week Tonight”.

Problem z byłymi pracownikami cywilnymi w Afganistanie dotyczy nie tylko Amerykanów. Boryka się z nimi wiele państw koalicyjnych, np. Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja, Australia czy Nowa Zelandia, każde z różnym skutkiem. Najgorzej sytuacja wyglądała wśród współpracowników niemieckiej Bundeswehry, która przez długi czas konsekwentnie odmawiała wszelkiej pomocy lokalnym pracownikom. Dopiero po silnych naciskach rząd w Berlinie przyznał wizy 1/10 byłych afgańskich pracowników. Nieco lepiej wygląda to w Wielkiej Brytanii, która przeznaczyła 60 mln. funtów na pomoc lokalnym współpracownikom i ich rodzinom w osiedlaniu się na Wyspach. Zostało to jednak opatrzone surowymi obwarowaniami, co wywołało sprzeciw w postaci petycji do premiera Wielkiej Brytanii.

A jak wygląda sytuacja tłumaczy pracujących dla polskiego wojska? Wydaje się, że nasz kraj nie musi mierzyć się z takimi problemami. Wynika to z faktu, że większość tłumaczy współpracujących z polskim kontyngentem zatrudniana była przez ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa). Polacy bezpośrednio zawarli umowy jedynie z 21 tłumaczami i żaden z nich nie był miejscowym. Pomimo tego w maju 2012 r. minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przekonywał, że Polska opracuje program pomocowy dla pracowników polskiego kontyngentu, którzy nie są obywatelami naszego kraju.

Dotąd w Afganistanie zginęło w sumie kilkuset tłumaczy. Dlatego moralnym obowiązkiem Polski i wszystkich krajów koalicyjnych, które korzystały z usług lokalnych tłumaczy (oraz innych pracowników cywilnych), a zwłaszcza tych, które bezpośrednio ich zatrudniały, jest zapewnić im bezpieczną przyszłość.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/title,Ponury-los-afganskich-tlumaczy-Pomagali-wojskom-koalicji-teraz-grozi-im-smierc,wid,16595301,wiadomosc.html?ticaid=113fc9&_ticrsn=5

Comment( 1 )

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. aria-required='true'

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>